Dzisiaj znalazłam ćwiczenie, które mi się bardzo podoba i
chyba na warsztatach będę stawiała takie pytania, na które odpowiedzi mnie
faktycznie interesują. onelittlesmile.pl Polega ono na znajdowaniu jak największej liczby
odpowiedzi. Zgodnie z tym, że trzeba się najpierw „wypłukać” ze standardowych
pomysłów potrzymam je kilka godzin nieopublikowane. A pytania brzmią: Co wybyło
gdyby
Ludzie nigdy nie tyli?
Ludzie częściej wykorzystywali by jedzenie do innych celów
niż nasycenie, czy odżywienie, a np. do zabijania czasu.
Niektórzy by jedli ponad miarę i chorowali jak po świętach.
Nie tyjąc pewnie większość miała by słabą motywację do
pilnowania diety.
Ludzie byli by ospali, ociężali i z przeenergetyzowaniem, odstraszającym
uzębieniem, nadkwasotą i wszystkimi konsekwencjami nadmiaru cukru.
Nikt nikomu nie zazdrościł by szczupłej sylwetki, nikt się
nią nie chwalił ani nie pocił na siłowni.
Był by większy kłopot z ustaleniem postanowień noworocznych.
Siłownie i kluby fitness mogły by splajtować albo mieć
droższe karnety gdyż ćwiczyli by na nich tylko ci ludzie, którzy ćwiczą na nich
nie ciało a motywację i konsekwencję.
Nadal nie wymyślono Internetu?
Nadal byśmy otwierali encyklopedie, a nie laptopa pisząc np.
raporty.
Królowała by poczta, a co bardziej sentymentalni słali by
gołębie pocztowe.
Mniej było by ludzi teoretyków bo wiedza była by tylko dla
tych, którym chce się dojść do biblioteki.
Nikt by webminarów, liveów nie robił.
Nie było by czatów.
Nie było by e-randek.
Znikła by blogosfera.
Nie było by fakenewsów i hejterów.
Ludzie nie wysyłali by zdjęć w formie cyfrowej.
Inspiracje były by tylko z książek, filmów lub osobistych
obserwacji.
Biletów nie rezerwowało by się przez Internet.
Ludzie by częściej się ruszali i wychodzili z domu.
Nie było by hakerów.
Trudniej było by pozyskać inwestorów oraz prowadzić firmy.
Rozmowy były by na żywo lub telefoniczne, nikt nie słyszał
by o telekonferencjach, czy zebrań online zarządu.
Spadła by sprzedaż bo raczej nie było by pikseli facebook
ani wyszukiwania ludzkich preferencji na podstawie nr tel, czy adresów e-mail,
linków partnerskich, newsletterów itp. rzeczy.
Nie było by e-spklepów.
Samochody jeździły na autopilotach?
Łatwiej by było na wojnie bo to coś więcej niż samochód-bomba.
Nie było by
magazynierów i taksówkarzy.
To już się dzieje, że np. jeździ samochodzik po Marsie.
Można by było zaplanować stłuczkę lub zepchnięcie na pobocze
kogoś kogo się nie lubi więc wzrosła by przestępczość.
Ludzi częściej by kusiło by dostarczać sobie prezenty lub
robić niespodzianki.
Nie wszędzie ze wszystkim trzeba było by być osobiście. Może
nie szło by się skleić protezę do ortodonty lub zanieść ciuchów do krawcowej po
przeróbki.
Być może kto inny by robił za nas zakupy pakując je do
takiego auta.
Zmniejszyła by się ilość kupowanych biletów PKS i PKP.
Ludzie rzadziej wyrabiali by prawo jazdy, a prowadzenie
samochodu było by przyjemniejsze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.