Dzisiaj ćwiczenie polegające na tłumaczeniu zaistniałych zjawisk. Informujemy uczestników, iż znaleziono niedawno niepodważalny dowód, tłumaczący, dlaczego zebry są w paski. Niestety dokument ten jest częściowo spalony – zostało tylko ostatnie zdanie: I dlatego zebry są w paski. Zadanie polega na stworzeniu sensownej opowieści, która ma się kończyć określonym wnioskiem. Ważne jest podkreślenie, że nie chodzi o to, żeby wyjaśnienia były zgodne z faktycznym stanem naukowym, ponieważ celem tego ćwiczenia jest pobudzenie wyobraźni. Inne przykładowe tematy do rozwinięcia:
I dlatego powstaje tęcza.
I dlatego pingwiny, chociaż ptaki, nie latają.
I dlatego koguty pieją o świcie.
Swoje wyjaśnienia zacznę od zjawiska pasków. I dlatego zebry
są w paski. To, że zebry są w paski jest dowodem na istnienie reinkarnacji oraz
tego ile można zdziałać za pomocą silnej woli. Każda zebra w poprzednim
wcieleniu była koniem. Zaparzyła się na stada zebr i stwierdziła, że ona chce
do być jedną z nich. Tym swoim upartym stwierdzeniem „wyprosiła” sobie paski. I
dlatego ma je w obecnym wcieleniu.
I dlatego powstaje tęcza.
Kiedyś pewien chłop siał w polu. A były to czasy kiedy zamiast
siewnika po prostu machano dłońmi ze zbożem. Zdarzyło się mu znaleźć we worku,
z którego czerpał ziarno do siewu. Był to jakiś wielokolorowy proszek. To mieszkający
w okolicy skrzat podmienił worki, dla hecy. Chłop patrzył na ten worek i się
zastanawiał, czy użyć tego proszku, czy nie użyć, co to z tego by było? No ale
w sumie już tam był więc pomyślał sobie, a co mi szkodzi zaryzykować. Zdziwił
się, że nawet nie musiał czekać na plony. Na pamiątkę tego zdarzenia wschodzi
co jakiś czas owa zasiana tęcza, tylko nikt nie wie dlaczego akurat po deszczu.
I dlatego pingwiny, chociaż ptaki, nie latają.
Pingwiny kiedyś latały to nie ulega wątpliwości. Jak wiemy
one zawsze były wielkimi łakomczuchami. Niegdyś grupa pingwinów natrafiła na
coś dziwnego. Nikt nie wie co to było ale tak pięknie pachniało, że pomyślały „to
musi też tak smakować”. Skosztowały więc i rzeczywiście. Jadły i jadły,
zawołały do tego inne, które też jadły. Nagle w skutek tego obżarstwa stały się
zbyt ciężkie by latać. Nie wiedzieć czemu gdy, nawet po latach rozmnażały się
ich potomstwo także nie miało już zdolności latania. Z czasem te których tam
nie było wymarły, a w ich miejsce pojawiły się młode nielatające. Krzyżówki bowiem
latających z nielatającymi też dawały nie latające potomstwo.
I dlatego koguty pieją o świcie.
Znana jest sytuacja wstawania o 6.00 rano na emeryturze
ludzi, którzy całe życie o tej właśnie porze wstawali do pracy. Dokładnie tak
samo dzieje się z kogutami, u nich to też kwestia przyzwyczajenia. Było kiedyś,
ileś pokoleń pod rząd, że o świcie wszystkie koguty piały gdyż kot właśnie
wracał z polowania, a one chciały w ten sposób wyrazić swój podziw. Młodsze
pokolenie zapatrzyło się na starsze i nie daje sobie przetłumaczyć, że już nie
trzeba i nadal pieje o świcie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.