niedziela, 23 lutego 2020

Kreatywność wytłumaczenia.















Dzisiaj ćwiczenie polegające na tłumaczeniu zaistniałych zjawisk. Informujemy uczestników, iż znaleziono niedawno niepodważalny dowód, tłumaczący, dlaczego zebry są w paski. Niestety dokument ten jest częściowo spalony – zostało tylko ostatnie zdanie: I dlatego zebry są w paski. Zadanie polega na stworzeniu sensownej opowieści, która ma się kończyć określonym wnioskiem. Ważne jest podkreślenie, że nie chodzi o to, żeby wyjaśnienia były zgodne z faktycznym stanem naukowym, ponieważ celem tego ćwiczenia jest pobudzenie wyobraźni. Inne przykładowe tematy do rozwinięcia:
I dlatego powstaje tęcza.
I dlatego pingwiny, chociaż ptaki, nie latają.
I dlatego koguty pieją o świcie.
Swoje wyjaśnienia zacznę od zjawiska pasków. I dlatego zebry są w paski. To, że zebry są w paski jest dowodem na istnienie reinkarnacji oraz tego ile można zdziałać za pomocą silnej woli. Każda zebra w poprzednim wcieleniu była koniem. Zaparzyła się na stada zebr i stwierdziła, że ona chce do być jedną z nich. Tym swoim upartym stwierdzeniem „wyprosiła” sobie paski. I dlatego ma je w obecnym wcieleniu.
I dlatego powstaje tęcza.
Kiedyś pewien chłop siał w polu. A były to czasy kiedy zamiast siewnika po prostu machano dłońmi ze zbożem. Zdarzyło się mu znaleźć we worku, z którego czerpał ziarno do siewu. Był to jakiś wielokolorowy proszek. To mieszkający w okolicy skrzat podmienił worki, dla hecy. Chłop patrzył na ten worek i się zastanawiał, czy użyć tego proszku, czy nie użyć, co to z tego by było? No ale w sumie już tam był więc pomyślał sobie, a co mi szkodzi zaryzykować. Zdziwił się, że nawet nie musiał czekać na plony. Na pamiątkę tego zdarzenia wschodzi co jakiś czas owa zasiana tęcza, tylko nikt nie wie dlaczego akurat po deszczu.
I dlatego pingwiny, chociaż ptaki, nie latają.
Pingwiny kiedyś latały to nie ulega wątpliwości. Jak wiemy one zawsze były wielkimi łakomczuchami. Niegdyś grupa pingwinów natrafiła na coś dziwnego. Nikt nie wie co to było ale tak pięknie pachniało, że pomyślały „to musi też tak smakować”. Skosztowały więc i rzeczywiście. Jadły i jadły, zawołały do tego inne, które też jadły. Nagle w skutek tego obżarstwa stały się zbyt ciężkie by latać. Nie wiedzieć czemu gdy, nawet po latach rozmnażały się ich potomstwo także nie miało już zdolności latania. Z czasem te których tam nie było wymarły, a w ich miejsce pojawiły się młode nielatające. Krzyżówki bowiem latających z nielatającymi też dawały nie latające potomstwo.
I dlatego koguty pieją o świcie.
Znana jest sytuacja wstawania o 6.00 rano na emeryturze ludzi, którzy całe życie o tej właśnie porze wstawali do pracy. Dokładnie tak samo dzieje się z kogutami, u nich to też kwestia przyzwyczajenia. Było kiedyś, ileś pokoleń pod rząd, że o świcie wszystkie koguty piały gdyż kot właśnie wracał z polowania, a one chciały w ten sposób wyrazić swój podziw. Młodsze pokolenie zapatrzyło się na starsze i nie daje sobie przetłumaczyć, że już nie trzeba i nadal pieje o świcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.