Dzisiaj ćwiczenie, które słyszał chyba każdy ale niekoniecznie każdy dłużej nad nim myślał. Jakie cztery przedmioty zabrał byś na bezludną wyspę? Mamy tu zestaw pytań pomocniczych:
- Jak upolujesz i przyrządzisz obiad?
- Jak się zabezpieczysz w razie niebezpieczeństwa?
- Jak wezwiesz pomoc?
- Jak zbudujesz schronienie?
- Co pomoże Ci wkupić się w łaski tubylców?
- Jak będziesz spędzał tam czas?
- Co jeszcze może Cię spotkać? wyspa
Ja wzięła bym zapałki bo można nimi coś podpalić i np.
rzucić w jakieś stado. Ogień odstrasza dzikie zwierzęta. Widać go z daleka,
więc zamiast zdzierać sobie gardło można rozpalić ognisko. Można zapałkami
wkupić się w łaski tubylców gdyż rozpalanie ognia zapałkami może być magiczną
sztuczką. Np. dla mnie było 30lat temu. Można nimi grać w bierki lub robić z
nich figury. Wzięła bym też koc. Na pewno przydał by się do robienia znaków
dymnych i okrycia, a może i schronienia. Zabrała bym też garnek przyda się by
ugotować w nim obiad i trzymać wodę. W czasie ulewy może posłużyć do zebrania
deszczówki. Można też spróbować zwrócić na siebie uwagę waląc w niego jak w bęben
przy wzywaniu pomocy. W razie potrzeby wypłoszenia np. niedźwiedzia, huk
walenia w garnek też się przyda. Nie wiadomo co jeszcze może mnie tam spotkać
więc dobrze mieć ze sobą chustę. Może posłużyć jako temblak albo linka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.